Ogłoszenie

Aktualny czas na świecie

#1 12-10-2010 14:35:49

 SUMO

http://tinyurl.com/2wafnla

[PLR] Generał Broni

10119254
Skąd: Siemianowice Śląskie
Zarejestrowany: 01-06-2010
Posty: 185
Punktów :   
PSN ID: arcadiush
Ulubiona drużyna: FC Barcelona
WWW

Strefa Muzyki

Linkin Park - "A Thousand Suns"
gatunek: Alternative Rock, Electronic Rock, Pop
wytwórnia/dystrybutor: Warner Bros. Records/Warner Music
producent: Rick Rubin, Mike Shinoda
premiera: 13 września 2010 (Polska), 8 września 2010 (Świat)
ocena: 6,5/10


Po świetnej debiutanckiej płycie "Hybrid Theory", rewelacyjnej "Meteora", zaledwie dobrej "Minutes to Midnight", na rynek trafia czwarta, nie owijając w bawełnę i mówiąc prosto z mostu niestety najgorsza pełnowymiarowa studyjna płyta zespołu. Jest to jednocześnie druga płyta (po "Minutes to Midnight") nagrana przez popularnych muzyków we współpracy z legendarnym producentem Rickiem Rubinem (współpracował m. in. z AC/DC, System of a Down, Limp Bizkit, Slipknot). Patrząc jednak na ostatnie dokonania zespołu chyba czas zmienić producenta.

W 2007 roku formacja z Los Angeles zdecydowała się na ostry artystyczny zwrot w swej karierze i z całą stanowczością odrzuciła nu-metalową stylistykę, która przyniosła im gigantyczną popularność. Z punktu widzenia marketingowego może i było to posunięcie udane, gdyż formacja nadal pozostaje na muzycznym topie wyprzedzając o kilkanaście długości wyblakłe nu-metalowe gwiazdki (Limp Bizkit, Deftones), które dziś egzystują gdzieś na obrzeżach mainstreamu.

Album "A Thousand Suns" to płyta na której muzycy niemal kompletnie odcinają się od swoich korzeni i stawiają na eksperymenty z wszelkiego rodzaju elektroniką i hip-hopem. Ci, którzy jak ja kochają Linkin Park z czasów dwóch pierwszych płyt zespołu praktycznie nie mają tu czego dla siebie szukać. Ponadto na 15 zawartych na albumie tracków jedynie 9 z nich to pełnowymiarowe piosenki. Reszta tu udziwnione, klimatyczne, udekorowane ścianą sampli intra. Z czystym (bo nie używanym) sumieniem mogę Wam polecić jedynie wpadający w ucho, mocny "Wretches and Kings". Poziom trzyma jeszcze "Blackout" (mroczny, zimny industrial), "When They Come For Me" (inspirowanym hip-hopem), "Catalyst" i "Waiting For The End". Reszta to doskonała nijakość.

Teksty na płycie traktują o podłej kondycji dzisiejszego świata. Stąd też tytuł krążka, który został zaczerpnięty ze słów J. Roberta Oppenheimera, "ojca" bomby atomowej, który po przeprowadzeniu testu detonacji wypowiedział zdanie, zaczerpnięte ze świętej księgi hinduskiej ("Bhagawadgita"):
"Jasność Tysiąca Słońc, rozbłysłych na niebie oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów."

Mike Shinoda i jego ekipa nagrali więc album nieszablonowy i odważny, który przełomem dla muzyki z pewnością nie jest - ale może stanowić milowy krok na nowej drodze artystycznej tej popularnej grupy. Dla mnie jest to jednak krok wstecz, po którym fani zespołu podzielą się na dwie grupy - tych, którzy kochają tę płytę i na tych, którzy jej nienawidzą. Fanom dawnego Linkin Park pozostaje chyba tylko sprawdzić nowy projekt - Dead by Sunrise wokalisty Linkin Park - Chestera Benningtona.

Lista utworów:

Nr Tytuł Długość
1"The Requiem"2:01
2"The Radiance" 0:57
3"Burning in the Skies"4:13
4"Empty Spaces" 0:18
5"When They Come for Me"4:53
6"Robot Boy" 4:29
7"Jornada del Muerto" 1:34
8"Waiting for the End"3:51
9"Blackout"4:39
10"Wretches and Kings"4:10
11"Wisdom, Justice, and Love" (with Martin Luther King, Jr.)1:38
12"Iridescent"4:56
13"Fallout"1:23
14"The Catalyst"5:42
15"The Messenger"  3:01
Całkowita długość: 47:56


Teledysk "The Catalyst"


Teledysk "Waiting for the End"



Ostatnio dodaną mini recenzje znajdziecie powyżej,
po więcej zajrzyjcie Tutaj


http://gamercards.playfire.com/_/psn/87094/0/1.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.plr.pun.pl www.zarazenipodroza.pl www.biuro-ksiegowe.info.pl grzejniki purmo wrocław